Zakładki

niedziela, 11 czerwca 2017

KIM JESTEM? - 29.04-11.06

Odcięta, izolowana, nienawidzona, irytująca, hipokrytka, gruba, brzydka, idiotka, tępa, pojebana, suka, wredna, za miła, za wysoka, nie taka, za ciężka, natrętna, przemądrzała, depresantka, fałszywa, skryta, za pewna siebie, nieciekawa, histeryczka, słaba, przewrażliwiona, ta nie fajna hah, kabel, wariatka, nie potrafi, zjebana, gorsza, zbyt bardzo się stara, przeciętna, głupia blondi, zła, dziwna, beznadziejna, manipuluje, zbyt dużo krzyczy, jędza, wiedźma, chora, samolubna, lawiruje, święta krowa, dziwka, kurwa, psuje rodzinę, nic od siebie nie daje, nie zasługuje na nic, nic nie osiągnie

                                                                            Ciągle
INNA

,,April, jesteś wartościowa'' - skoro tak, dlaczego reszta ciągle sądzi inaczej? Nawet gdy staram się nie zwracać na to uwagi i chwilę mi to wychodzi. Znów się załamuję, potrzebnie, bądź nie potrzebnie przejmuję. Płaczę, nie ukrywam. A jeśli zniknę? Czy wciąż będę zła?
Zostawię list. Postaram się o nikim nie zapomnieć, choć będzie to niezwykle trudne. Napiszę wszystko to, czego się bałam. Przeproszę i podziękuję. Zostawię, odejdę. Zniknę.
Czy to jest to, co powinnam zrobić?
Możliwe. Skoro cały świat stara się przekonać mnie do mojej beznadziejności, żarty żartami, wszystko jest dobrze.
A wtedy zdajesz sobie sprawę, że może to nie żart. Mają rację?
Uwierz w siebie.
Nie, nie zrobię tego. Wiesz dlaczego? Bo zawsze jak już wierzę to się zawodzę, jest tylko gorzej.
Nie wiem już nawet jak bardzo się tym przejmuje, bo jestem po między smutkiem z tego powodu, a ignorowaniem tego.
To boli. I nie zamierzam nawet kłamać.
Ludzie mówią, mówili i będą to robić, nie przejmować się jest mimo wszystko trudno.

Czuję złość, smutek, zagubienie i zawiedzenie. Opinię ludzi na mój temat są tak cholernie zróżnicowane. Nie wiem kim jestem. Chcę wiedzieć i się zmienić - ale nie umiem.

To ludzkie.
Skoro tak jestem zbyt ludzka i zbyt słaba na życie na tym świecie.
Jeśli chcesz zacząć naprawiać świat zacznij od siebie.
Nie, nie umiem się naprawić. Zbitej szklanki samą siłą woli nie złożyć i nie naprawisz, prawda?

Jestem.
Toksyczna.

Podobno jest hipokrytką, manipuluję ludźmi, znudzam się dość szybko, jestem marudna i momentami wredna.
Może powinnam pomóc im i się wycofać? Sama sobą się wykończyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz