Zakładki

wtorek, 25 lipca 2017

PORAŻKA - 27.07

Czyżbym zapomniała?
O planach, o blogu, o ocenach i wszystkich moich celach?
Zostawiłam, zepsułam. Nie dokończyłam jak zawsze. Czy to jestem ja?

Porażki - tak śmiem nazwać moje życie, które mimo pewnych chwilowych wzlotów za chwilę znów wpada w dół.
W dół, z którego wychodzę 2, a właściwie prawie trzy lata.
Ty, droga osobo, która to czyta:
Pamiętasz post, w którym sądziłam, że wiem, że coś się zmieni? Że coś się poprawi, a ja dostanę pomoc?

Dostaję ją. I nic. I wciąż nie umiem wyjść z czarnej dziury mojego własnego umysłu.

Dlaczego masz tak małą samoocenę?
Nie wiem.
Dlaczego się tak tym przejmujesz?
Nie wiem.
Dlaczego się niszczysz?
Nie wiem.
Dlaczego chcesz umrzeć?
Nie wiem.
Dlaczego jesteś sobą?
Nie wiem.

Ja sama jestem jedną wielką niewiadomą dla siebie własnej.
Z każdym dniem spadam niżej, a wyjście jest coraz trudniejsze. Skoro wcześniej nie wyszłam to dlaczego mam wyjść teraz? Powoli się męczę. Próbowaniem.

Żyję - bo muszę. Bo boję się przestać.
Niszczę - bo tym jestem kim jestem. Jednym wielkim zniszczeniem dla siebie i innych.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz