Czas leci, przemija, a my nawet nie zauważamy kiedy. W życiu każdy ma przełomowy moment, w którym może zmienić wszystko. Co jeżeli kiedyś go przegapię? Co jeżeli kolejny raz zamknę się w sobie? Czy ludzie, jak wtedy - nie zauważali by tego? Czy płakałabym nocami? Próbowała czegoś, czego nie powinnam?
Serio, pierwsze co teraz przychodzi mi na myśl, aby się opisać to ,,zagubiona''. Po tym jak wczoraj bez problemu dowiedziałam się jak widzą mnie ludzie, a właściwie jedna dokładna osoba - nie wiem nawet co robić. Właściwie, najchętniej bym płakała, ale nie potrafię. Nie ważne jak się staram, to także mi nie idzie.
Od czasu, gdy pozostał mi tydzień do świąt, a ja nie miałam praktycznie niczego przygotowanego ciągle jestem przygnębiona. No dobra, nie ciągle, ale przez większy czas, zwłaszcza, gdy zostaję sama, nie muszę udawać. Mam wtedy więcej czasu na przemyślenia. Teraz muszę wreszcie rozgryźć kim jestem, a podobno wiedziałam. Najwyraźniej już wtedy nie miałam racji. Sylwester w końcu wyszedł mi wspaniale, ale dopiero na końcu pewne osoby mi go uratowały. Co gdyby to się nie stało? Kiedy miałabym właściwie czas, aby się rozerwać? Poczuć szczęśliwą? Wolną?
Boli mnie wiele rzeczy, ale przede wszystkim to, że nie zawsze wszystko idzie z moją myślą. Najgorsze są te starania wraz z ślepą nadzieją na poprawę, To wszystko wraca, często nawet ze zdwojoną siłą. Wiem, że nie będzie tak jak kiedyś. Dużo się zmieniło, sama ja także.Dlaczego nie płaczę? Dlaczego reaguję, tak jak reagowałam wtedy? Co znowu zepsułam? Kiedy to zrobiłam?
Może faktycznie żyję w swoim świecie, jestem samolubna, bez zrozumienia, podczas gdy zawsze sądziłam inaczej. Pieprzona ignorantka, idiotka, gorsza. Oprócz tego pierwszego, to wiedziałam już od dziecka. Niedawno tak pewnie mówiłam ,,nie wrócę do tego''. Pewność znikła, do czegokolwiek. Nie wiem w co mogę wierzyć. Znowu mam ochotę zamknąć się, odciąć od wszystkich. Wiem, że to złe. Brnę w to z tą wiedzą. Cierpię, ale jestem spokojna. W jakąkolwiek stronę idę - zawsze złą. Czasem zastanawiam się czy ta ,,dobra'' strona w ogóle istnieje. Może to zwykły wymysł, jakich wiele.
Teraz nie wiem.
Jestem zwyczajnie
Z A G U B I O N A.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz