Zakładki

niedziela, 4 lutego 2018

CELE, SPÓŹNIONE, ALE JEDNAK! - 2018

Dobra, zignorujmy na wstępie fakt, iż ten post miał się pojawić niedługo po podsumowaniu, okay? No i wspaniale. Bądźmy sobie typowymi ludźmi, którzy bawią się w postanowienia noworoczne oraz napieprzają o ich sile do tego. Czy wyjdzie? Nie wiem. Jednak ustalenie zasad czasem ułatwia grę.

Do czego więc dążę w tym 2018?

  1. Poprawy, jest to priorytet w tym wszystkim. Rok dwutysięczny siedemnasty wydał mi się klapą, a przecież miał być zmianą. Szkoda tylko, że przeszła ona na złą zmianę z początkowej dobrej.
  2. Śpiewu, a raczej do większego rozwinięcia się w tym kierunku. Założę kanał z coverami, kto wie może i autorskimi piosenkami. Będę codziennie się rozgrzewać, próbować faktycznie pisać i tworzyć, bo bez tego ani rusz. Jeśli chcę coś osiągnąć muszę starać się zawsze.
  3. Lepszego wyglądu. To ważne, nie mogę być z nastawieniem ,,będzie jak będzie". Jeżeli chcę być ładna, muszę o to walczyć oraz się starać. Nie zapominać o rutynach, przywiązywać większą uwagę do tego co robię, jak robię, ile robię oraz czym to skutkuje.
  4. Przestanę się garbić, stanę się nieco bardziej ,,dumna", choć nie sztuczna. Będę potrafić przykuć wzrok, choć w tym dobrym sensie. Poczuję zazdrość innych, jeśli tylko zechcę. Będę tym kim chciałam być, nie wstydząc się tego.
  5. Pójdzie mi lepiej z nauką, będę miała pasek, a nawet jeśli jednak się nie uda nie będę na ,,to nie ważne, cokolwiek", a zwykłych staraniach, aby również dać radę na chociaż ,,dobrze"
  6. Nie oczekuję nagłego wyzdrowienia, bo jestem po prostu chorym, pogubionym człowiekiem. Ale czego więc oczekuję? Oczekuję, że wciąż będę walczyć. Tyle iż teraz nie tylko dla nich, teraz również dla siebie.
  7. Będę więcej próbować, ponieważ bez tego nie mogę się ruszyć. Przejadę się na tym? Trudno. W końcu co mi szkodzi, skoro sam dwa tysiące siedemnasty był takim dołem. Teraz wydaje mi się, że może być już tylko lepiej. Ewentualnie może być koniec. Ale jego unikam, tak? Będę więcej wychodzić, ryzykować, bo bez ryzyka nie ma zabawy. Postaram się spojrzeć na świat znowu z kolorami, znowu będę dobijać się do tej piękności, byle tylko na chwilę nie myśleć o tej ciemnej sferze.
  8. Będę walczyć o własne opinię, przyszłość oraz najbliższych. Będę buntowniczką, jeśli potrzeba, jeżeli nikt inny nie wyjdzie przed szereg - wyjdę ja. Stanę się wzorem dla samej siebie, bo to jeden z kroków do lubienia siebie oraz do sympatii do mnie ze strony ludzi. Jednak nie przez sympatię będę waleczna. Walka to po prostu coś na co ktoś musi iść, a jeżeli nikt inny się nie odezwie to kto nas wyzwoli, tak? Będę żołnierzem czy rebeliantką, nie będę stać cicho, gdy coś dzieje się obok mnie. Nie będę taka jacy byli inni, gdy to mi coś się działo.
  9. Wszystko co moje mnie reprezentuje, stąd też skupię się bardziej na moim pokoju czy też małych pierdołach jak sam piórnik do szkoły. Sprawię, że chociaż pod tym względem rodzice będą się mniej denerwować. 
  10. Ustalę zasadę - jeśli robisz to nie ,,zaraz", bo zaraz może już nie nadejść. Wstajesz, robisz, wracasz do wcześniejszych spraw.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz